Nie ma nic gorszego niż suchy placek i nijaki sernik. Dlatego dziś bierzemy byka za rogi i łączymy dwie największe miłości w jedno ciasto. Mówię o sernikobrownie z malinami, które jest tak wilgotne, aksamitne i rozpływające się w ustach, że goście będą myśleć, że robiła je jakaś cukiernia z Paryża! 😉
Zastanawiałam się długo, czy dać więcej malin, czy może mniej, ale wiecie co? W tym cieście czekoladowym z malinami nie ma miejsca na półśrodki. Dajemy tyle, ile dusza zapragnie. To ciasto ma w sobie wszystko – intensywną, gorzką czekoladę, kremową, waniliową nutę sera i te eksplodujące kwaśne jagody, które przecinają słodycz jak nóż przez masło. Ten sernik czekoladowy to absolutny król deserów, a maliny to jego korona.
Spokojnie, nie jest to żadna filozofia. Składniki są proste, a efekt – totalny wow. Zatem zapnijcie pasy, lecimy z tym brownie z malinami, które przyprawi Was o zawrót głowy.
SKŁADNIKI (na prostokątną foremkę 21×25 cm)
Na dolną, czekoladową część (Brownie):
-
200 g masła
-
200 g gorzkiej czekolady (min. 70% kakao, niech ma charakter!)
-
3 jajka (koniecznie w temperaturze pokojowej, wyjmijcie je z lodówki godzinę wcześniej)
-
200 g cukru (zwykłego, białego)
-
135 g mąki pszennej
-
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-
szczypta soli (podkreśli smak czekolady, zaufajcie mi)
Na górę (Masa serowa):
-
500 g twarogu sernikowego (z wiaderka, zmielonego – to oszczędza czas i nerwy 😉
-
100 g cukru
-
2 łyżki skrobi ziemniaczanej (można dać mąkę ziemniaczaną)
-
1 cukier wanilinowy (lub łyżeczka pasty waniliowej – wtedy jest bosko)
-
2 jajka
-
100 ml śmietanki 36% lub 30% (im tłustsza, tym bardziej kremowa masa)
Oraz (serce ciasta):
-
125 – 250 g malin (świeżych lub mrożonych). Ja zawsze sypię całe opakowanie 250g, bo uwielbiam ten kwaśny akcent. Jeśli macie mrożone, nie rozmrażajcie ich!
🍓 Jeśli lubisz owocowe ciasta, sprawdź też przepis na ciasto z truskawkami bez pieczenia.
PRZYGOTOWANIE – KROK PO KROKU
1. Rozgrzewamy piekarnik i przygotowujemy foremkę.
Piekarnik nastawiamy na 175 stopni C (termoobieg). Foremkę 21×25 cm wykładamy papierem do pieczenia. Nie musicie go smarować niczym dodatkowo, ale ja lubię zostawić trochę papieru wystającego po bokach – potem łatwiej wyciągnąć to cudo.
2. Czekoladowa baza (Brownie).
Bierzemy większy garnek lub rondel, wrzucamy masło pokrojone w kostkę i połamaną czekoladę. Stawiamy na MAŁYM ogniu. To ważne, żeby się nie przypaliło. Mieszamy powoli, aż powstanie nam błyszcząca, gładka czekoladowa rzeka. Zdejmujemy z ognia i zostawiamy do lekkiego przestygnięcia. W międzyczasie w drugiej misce miksujemy jajka z cukrem na puszystą, jasną masę. Wlewamy do niej przestudzoną czekoladę z masłem i miksujemy, aż wszystko się pięknie połączy. Na koniec przesiewamy mąkę z proszkiem i solią, mieszamy łyżką (nie mikserem, żeby nie zahartować ciasta) do połączenia. Gotowe.
3. Aksamitna masa serowa (Najważniejsza!).
Do miski przekładamy nasz twaróg sernikowy. Dodajemy cukier, skrobię ziemniaczaną, cukier wanilinowy i jajka. Miksujemy chwilę, żeby składniki się objęły. Następnie wlewamy śmietankę i miksujemy jeszcze przez około 2 minuty, aż masa będzie puszysta jak chmurka. Spróbujcie – palce lizać!
4. Składanie ciasta (Magia w dwóch warstwach).
Na dno przygotowanej foremki wylewamy ciasto brownie (jest dość gęste, więc rozsmarujcie je równomiernie łyżką). Na wierzch delikatnie wykładamy masę serową. Teraz czas na efekt „wow”. Bierzemy cienki patyczek lub czubek noża i robimy „ósemki” lub „es-floresy” w obu masach, łącząc je lekko ze sobą. Nie mieszajcie za mocno, chcemy uzyskać marmurkowy efekt, a nie jednolitą breję.
5. Maliny i Pieczenie.
Wkładamy ciasto do piekarnika na 15 minut. Po tym czasie otwieramy piekarnik i posypujemy wierzch malinami (jeśli są mrożone, wrzucamy je prosto z zamrażarki – dzięki temu nie puszczą zbyt dużo soku w cieście). Lekko je wciskamy palcem w masę serową. Zamykamy i pieczemy dalej – łącznie około 40 minut. Wierzch powinien być ścięty, ale jeszcze lekko drżący w środku. Nie otwierajcie piekarnika co chwilę, bo ciasto opadnie! To bardzo ważne.
6. Studzenie (Najtrudniejsza część ;).
Wyciągacie to pachnące cudo z piekarnika i… Zostawiacie je w spokoju. Najpierw wystudźcie je całkowicie na blacie, potem koniecznie włóżcie do lodówki na minimum 3 godziny, a najlepiej na całą noc. Obiecuję, że sernikobrownie z malinami jest najlepsze na drugi dzień, gdy smaki się przegryzą.
FAQ – czyli odpowiadam na Wasze najczęstsze pytania, żeby wyszło za pierwszym razem!
1. Czy mogę użyć twarogu zamiast gotowca z wiaderka?
Jasne, ale wtedy musisz go zmielić samodzielnie (najlepiej dwukrotnie) i dokładnie wymieszać z jajkami, żeby nie było grudek. Wolę wersję z wiaderka – jest idealnie gładka i oszczędza czas. To klucz do idealnego sernika czekoladowego!
2. Moje ciasto opadło po wyjęciu z piekarnika, co zrobiłam źle?
Prawdopodobnie otworzyłaś piekarnik za wcześnie lub drastyczna zmiana temperatury go zabiła. Po upieczeniu zostaw ciasto w lekko uchylonym piekarniku na 10 minut. I nie wyjmuj go od razu z foremki, studź powoli.
3. Czy mogę zamrozić to ciasto?
Tak, ale to taki luksus, że i tak zniknie w jeden dzień. Jeśli zostanie, zawijcie w folię i do zamrażalnika.
4. Dlaczego moje maliny zrobiły się gorzkie?
Jeśli używasz mrożonych, może być to wina ich jakości. Najlepiej wrzucać je na wierzch prosto z lodówki, nie rozmrażać. Świeże maliny są bezpieczniejsze, ale niestety droższe.
5. Czy mogę zrobić to ciasto w tortownicy?
Owszem, wyjdzie wyższe. Proponuję tortownicę 26 cm. Czas pieczenia może się wtedy wydłużyć o 5-10 minut, bo masa będzie grubsza. Zrób test patyczkiem.
🍓 Zobacz też przepis na moje muffinki z truskawkami.
Dodatkowe rady od serca, żeby było jeszcze LEPSZE
-
Posypka: Przed podaniem możecie oprószyć wierzch cukrem pudrem. Wygląda jak zimowy krajobraz na czekoladowym tle – bajka!
-
Serwowanie: Podawajcie na zimno! Pokrójcie na równe kawałki (najlepiej ciepłym nożem, który wcześniej zanurzycie we wrzątku). Do tego gałka lodów waniliowych albo bita śmietana. To już jest poziom mistrzowski.
-
Sernikobrownie z malinami kwestia smaku: Wiecie, sporo osób mówi, że najważniejszy jest sernik, ale według mnie to właśnie ta warstwa brownie z malinami nadaje temu ciastu charakter. Jeśli chcecie, żeby maliny były bardziej wyczuwalne, dajcie ich 250g i lekko wymieszajcie z masą serową przed wylaniem na spód.
No i gotowe! Mam nadzieję, że ten przepis na sernikobrownie z malinami zagości u Was na stałe. Dajcie znać, jak Wam poszło, i pamiętajcie – kuchenne porażki są najzabawniejsze, ale tutaj gwarantuję sukces. Smacznego, kochani!



Dodaj komentarz